Szybciutenko
Na szybkensa nowy wpis, pogoda ok, pracy nie ma, sezon na truskawki sie skonczyl, trzeba wymienic klocki hamulcowe, nie chorujemy, chociaz Mateusza troche lapalo. Karolina ma juz nas chyba serdecznie dosyc, bo ciagle narzeka
Dorwalismy kilka fajnych miejsc na nocleg, calkiem darmowcyh, przy okazji mielismy “wypadek” bo facet jakis stary chcial nas wyprzedzac, jak skrecalismy, ale zadnych wiekszych konsekwencji to nie przynioslo
spotkalismy troche miejscowych zwierzat, jakies takie kuno wydropodobne cos i kaczki, jedna kaczka zdechla, to ja pochowalismy przy plazy. Jak na dwa tygodnie, to tak: jedna fucha, dwa prysznice, zarcia jeszcze w cholere mamy, chociaz chleb sie konczy powoli.
Pozdro,
Misiek