Oslo
Mowilismy juz o naszym znajomym mechaniku? Coz, jak nam sie zepsuly klocki hamulcowe to po wielu poszukiwaniach trafilismy do naprawde swietnego mechanika. Nie dosc, ze poradzil nam gdzie najtaniej kupic czesci, nie dosc, ze policzyl sobie za robocizne raptem 300 nok, to jeszcze caly czas on i jego zona szukaja dla nas pracy. Olav, bo tak ma na imie, ma w Oslo syna, ktorego dziewczyna jest Polka. I wyobrazcie sobie, ze siedzimy w Oslo na Karl Johanns Gate i oni nas znalezli i zaprosili na obiad, a dnia nastepnego moglismy u nich wyprac ciuchy. Mega! Tak goscinnych ludzi jeszcze nie znalem. Zreszta mozna calkiem ogolnie stwierdzic, ze Norwegia to kraj przyjaznych ludzi. Tu ktos pomoze nam uzyczajac pradu na chwile, tu nam zamienia miliard drobnych na grube, tu dostaniemy nalepki z kopulujacymi reniferami za free. Nawet Arabowie jacys tacy inni niz wszedzie. Siedzimy wczoraj na ulicy i gramy – zaczyna padac. Po jakims czasie Arab ze sklepu naprzeciwko podchodzi do nas i daje nam parasol. Maly gest, a cieszy. Tylko nie myslcie przypadkiem, ze my tak siedzimy i zebramy, o nie! My gramy i spiewamy, bo ie chcemy zzerac czyjejs kasy nie dajac nic w zamian. I do tego codziennie uczymy sie nowych piosenek. Zazwyczaj po jednej, ale dzisiaj poszlismy na calosc i mamy 5 nowych walkow. Idziemy glownie w klasyke, z polskich gramy szanty, dzem i troche punku Mateusza, z angielskich to na przyklad hit the road jack, ain’t no sunshine czy can’t take my eyes of you. Kase na powrot juz mamy, teraz tylko trzeba zarobic:)
Milego dnia ludzie!
“Tylko nie myslcie przypadkiem, ze my tak siedzimy i zebramy, o nie! My gramy i spiewamy, bo ie chcemy zzerac czyjejs kasy nie dajac nic w zamian”
okej, uspokoiliście mnie
dużo zdrowia chłopcy! dużo dobrych ludzi na drodze!
Sierpień 19, 2010 o 10:06 am
Jestem z Was dumna. Ha.
Sierpień 22, 2010 o 8:34 pm